Zapisani w jarosławskiej kulturze

„Zapisani w jarosławskiej kulturze” to autorska seria filmów dokumentalnych Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki poświęcona ludziom, którzy swoją pasją, talentem i zaangażowaniem współtworzyli kulturalną tożsamość Jarosławia. To opowieści o artystach, pedagogach, animatorach i społecznikach, których działalność pozostawiła trwały ślad w historii miasta.

Każdy film przybliża sylwetkę wyjątkowej postaci oraz jej wkład w rozwój teatru, muzyki, tańca, malarstwa i innych dziedzin sztuki. Seria łączy archiwalne materiały, wspomnienia, fotografie i relacje świadków, tworząc żywy zapis pamięci o osobach, które inspirowały kolejne pokolenia mieszkańców.

To nie tylko dokumentacja historii, ale także hołd dla tych, którzy budowali i rozwijali jarosławską kulturę. Cykl przypomina, że dziedzictwo kulturowe miasta tworzą przede wszystkim ludzie – ich twórczość, pasja i pozostawione po sobie wartości. Dzięki tym filmom ich historie pozostają żywe i nadal inspirują do odkrywania bogatego świata jarosławskiej kultury.

Izabella Melińska

TEATR
Izabella Melińska
1912-1993


Pani Iza, założycielka Teatru Kacperek, reżyser, wychowawca, scenograf, człowiek wielkiej kultury, żyje w pamięci wielu wychowanków i ludzi z nią związanych. W maju 2019 roku, w piwnicach JOKiS została odsłonięta tablica, upamiętniająca jej osobę, a sala teatralna nazwana Kameralną Sceną Młodych im. Izabelli Melińskiej.
6 listopada 2019 roku, w ramach Zaduszek Teatralnych, w Kameralnej Scenie Młodych odbyło się bardzo wzruszające spotkanie. W wydarzeniu tym wzięli udział: jej aktorzy, znajomi, przyjaciele a także młodzież, dziennikarze i osoby zainteresowane jej wspomnieniem. Spektakl "Odkąd zniknęła" wg Juliusza Słowackiego, w reżyserii Anety Adamskiej, w wykonaniu Edwarda Kotłowskiego aktora i recytatora Pani Izy, był zwieńczeniem wieczoru.
Pamięć o Pani Izie jest ciągle żywa. Chcemy pracować i pamiętać o niej.

 

FILM

TUTAJ

Lidia Nartowska

TANIEC
Lidia Nartowska
1900-1967

Choreografka, założycielka Powiatowego Ogniska Baletowego w Jarosławiu, autorka publikacji o tańcu. Przyjaciółka młodzieży, niezwykła osobowość. Przyczyniła się do rozwoju artystycznego dzieci i młodzieży.

 

FILM

Edward Kieferling

Malarstwo.
Edward Kieferling
1933-1998.

Edward Kieferling urodził się w 1933 roku w Pruchniku. Ukończył studia artystyczne na Wydziale Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Kazimierz Bosek, przyjaciel artysty i znany dziennikarz pisał: „po studiach w krakowskiej ASP wsiadł do pociągu ostatni starosta w pracowni słynnego Pronaszki. Z paczką u nogi, w spracowanej, flanelowej koszuli ruszał w strony rodzinne, na wschód. Grupkami jechali tam również inni. Z głowami pełnymi pomysłów, z przeświadczeniem o osobistej misji wracali „na ugory”. Kulturalne, ma się rozumieć. „Ten wspaniały malarz mógł zostać pod Wawelem i otwierać swoje galerie, ale on wybrał miasto nad Sanem” – stwierdziła Monika Broszko. Kieferling był współzałożycielem Grupy Czternastu – absolwentów ASP, którzy po studiach wrócili do Rzeszowa. Stworzył też jarosławską grupę artystów „San”. „Od 1957 roku uczył w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych, a w latach 1962-1974 pełnił funkcję dyrektora. Rozpoczął swoją działalność od organizacji zaplecza: wyremontował internat chłopców, budynek szkoły, ruiny synagogi. Zmienił system nauczania klasowego na pracowniano-gabinetowy, określił program szkoły. Uzyskał też dla liceum plastycznego zgodę na nadanie sztandaru i imienia Stanisława Wyspiańskiego.” – pisano w katalogu jubileuszowym szkoły. Po śmierci Kieferlinga prasa doceniła jego zaangażowanie w losy jarosławskiego plastyka. Antoni Adamski wspominał, że artysta: „postawił liceum na tak wysokim poziomie, że jego absolwenci byli przyjmowani do uczelni artystycznych bez egzaminów wstępnych”. Dzięki Kieferlingowi odbudowano Synagogę i przeznaczono na działalność szkoły plastycznej. Tam również „Na ostatnim piętrze gmaszyska miał niewiarygodnie zagraconą pracownię, przez długie lata tu powstawała większość Kieferowych płócien. Do drzwi pukali uczniowie. Potrafił z nimi rozmawiać ciętym językiem, umiał doradzić i dać w kość w razie czego. Chyba go jednak lubili, a na pewno wzbudzał w nich pewien podziw.” – relacjonował Bosek. Dziennikarz podkreślał także zaangażowanie Kieferlinga w odkrywaniu talentów plastycznych wśród dzieci i młodzieży: „Kiedy się okazywało, że w jakiejś zapadłej dziurze jest taki, co ma do malunków upodobanie, kozikiem w drzewie majstruje, już tam zechciał pojawić się Kiefer i ściągali odmieńca na skarpę”, czyli do jarosławskiego „plastyka”. Kieferling często żartował, że „prześladuje swoich uczniów”. Podobno osoby, które były najbardziej „nękane” przez artystę zostawały profesorami, a nawet dziekanami wydziałów uczelni artystycznych. Uczył młodzież „postrzegania otaczającego świata”. Kieferling był wymagającym pedagogiem, a zarazem wielkim przyjacielem młodzieży. Marek Gliwa, uczeń artysty wspominał: „Spotkania z Tobą zawsze były inspiracją. Wypuszczałeś nas na nowe morza, abyśmy podbijali nowe horyzonty myśli. Denerwowałeś, a jednocześnie zachęcałeś do pracy nad sobą”. Kieferling znany był z obdarowywania swoich podopiecznych jedzeniem, co wychowankowie zawsze mile wspominali. Na jednej z pocztówek wysłanych do profesora zachował się następujący wierszyk: „Gadatliwy człowiek ten kocha swoich uczniów tak, że aż odstępuje im drugie śniadania dwa, które przygotowuje dla niego jego żona kochana”.

Edward Kieferling brał udział w niezliczonej ilości plenerów malarskich oraz wystawach indywidualnych i zbiorowych. Jego obrazy znajdują się w muzeach i zbiorach prywatnych w Polsce i na świecie. Artysta wystawiał swoje prace także lokalnie – w Galerii Rynek 6, Małej Galerii, należących do Miejskiego Ośrodka Kultury (obecnie Jarosławski Ośrodek Kultury i Sztuki). Kieferling związany był również z Galerią Pirania, którą prowadził Henryk Cebula. O malarstwie artysty/Kieferlinga pisała Magdalena Rabizo-Birek: „W jego pracy niezmienny pozostawał priorytet barwy. Kieferling malował mięsiście, fakturowo, szerokimi, mocnymi pociągnięciami pędzla. Preferował zderzenia zgaszonych, przybrudzonych czerwieni, błękitów i zieleni, rozjaśnianych wyrazistymi plamami bieli i żółcienia. Jego wersja koloryzmu była pokrewna ekspresjonizmowi. Najchętniej kreował kompozycje metaforyczne i wizyjne. Malował zarówno monumentalne kompozycje, jak i kameralne obrazy. Twórczość plastyczna była dla artysty obszarem szczerych wypowiedzi na każdy temat. Z biegiem czasu coraz więcej w jego pracach zajmował Jarosław – jego zaułki, zabytki, magiczne miejsca ”.

W sercu Kieferlinga szczególnie zapisała się jarosławska architektura, którą bronił i jednocześnie przywoływał jej wizerunki w swoich dziełach. Mówiono, że w jego twórczości „ożywała przeszłość miasta”. Kazimierz Bosek podkreślał: „Jego wyobraźnia odnajdywała inspirację tam, gdzie inni potykali się o zwyczajność”. Kieferling, oprócz malarstwa, zajmował się tworzeniem rzeźb, pomników, murali, sgraffito. Niektóre z nich możemy podziwiać do dziś. Do najpopularniejszych jego dzieł należą:

- Pomnik Walk i Męczeństwa w Jarosławiu, znajdujący się na ulicy Słowackiego
- sgraffitto wykonane na Grossmanówce, kamienicy pod adresem Kraszewskiego 14 
- sgraffitto na elewacji kamienicy Storcha, obok jarosławskiego dworca, które (tu ostatnia wersja, którą Paweł przeczytał, chodzi o współpracę z Lenarem)
- sgraffitto w Klubie „Kuźnia”, budynku znajdującym się na Małym Rynku 13
- polichromia w korytarzach I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu, którego Kieferling był absolwentem
- „Dziewczyna z gołębiem” - rzeźba umieszczona przed dawną restauracją „Słoneczna” na osiedlu Kopernika
- Pomnik Milenijny w Przeworsku, usytuowany w sąsiedztwie dworca autobusowego.
Oprócz malarstwa i rzeźby Kieferling tworzył rysunki satyryczne, komentujące sytuacje społeczno-polityczne i historyczne, a także codzienność. Henryk Cebula podkreślał : „Był świetnym ilustratorem życia. Kpiny były nieodzownym elementem jego twórczości”. Umiłowanie do satyry przejawiał również w pisaniu. Jako poeta tworzył tak zwane „Kifraszki” lub „Fraszkiferlingi” czyli krótkie, humorystyczne wiersze. Często były one recytowane na jego wernisażach. Poruszał w nich sprawy dotyczące polityki, wydarzeń w Polsce i na świecie, relacji międzyludzkich. Dobitnie i dotkliwie, a zarazem celnie wytykał absurdy rzeczywistości. Cechą charakterystyczną kifraszek był czarny humor, co doskonale oddaje jedna z nich: „Opóźniać tempa marszu nie mamy powodu 
Nie stójmy nad przepaścią, zróbmy krok do przodu”.
Edward Kieferling publikował również w prasie, podejmując rozmaite tematy. W tekstach widoczne było ogromne zaangażowanie w sprawy społeczeństwa. Podkreślał niewygodne lub wstydliwe aspekty egzystencji: zwracał uwagę na rosnące bezrobocie, antysemityzm, wykorzystywanie religii dla prywatnych interesów, dyskryminację, brak szacunku dla inteligencji, upadek kultury w małych miejscowościach, brak wsparcia dla artystów. Dbał o poprawność językową, raziła go bylejakość i niedokładność w redagowanych tekstach.  W swoich artykułach kąśliwie wytykał błędy redaktorom lokalnych gazet. Edward Kieferling często coś czytał, zgłębiał, zawsze trzymał się własnego zdania. „Zdecydowana osobowość sprawiała, iż jawił się niektórym jako postać kontrowersyjna” – pisano o nim w prasie.
Kieferling doskonale znał historię i literaturę, był znakomitym gawędziarzem. „Doniosły głos i pozornie ostre spojrzenie kryły subtelną duszę artysty” – pisał jeden z redaktorów, a inny dodawał: „Nigdy nie zapomnę jego diabolicznego chichotu oraz złośliwych i inteligentnych komentarzy. Na każdy temat. Nie był postacią konwencjonalną – to pewne, ale właśnie dlatego taki wpływ wywarł na każdego, kto się z nim zetknął”. Charakterystycznym elementem wizerunku Kieferlinga była fajka, którą zawsze nosił w ustach i rozwichrzona czupryna. Mieszkał na osiedlu Jagiellonów w Jarosławiu. Był właścicielem doga arlekina o imieniu Avo, który wielokrotnie pojawiał się w rysunkach i malarstwie Kieferlinga. Zmarł nagle w 1998 roku, został pochowany na Starym Cmentarzu w Jarosławiu. Marek Gliwa wspominał: „Przecież mieliśmy spotkać się i pogadać za kilka dni. Pogadać. A byłby to jak zwykle Twój monolog, wielki wykład o rzeczach ważnych, bardzo ważnych, nie cierpiących zwłoki, o Synagodze, o drobnostkach i rzecz jasna o sztuce. Okraszone chichotem, celną drwiną”. Śmierć przerwała artyście realizację planów i pokazała jak wielu projektów już nie dokończy. „Od siebie trzeba chcieć dużo i ludziom dać jak najwięcej” – te Witkiewiczowskie słowa są najbardziej adekwatne do wizerunku zmarłego artysty malarza, pedagoga, przyjaciela młodzieży” – pisano wówczas w Gazecie Jarosławskiej. W 2008 roku odsłonięta została „Ławeczka Edwarda Kieferlinga". Autorem projektu i jego wykonawcą jest artysta Henryk Cebula, przyjaciel Edwarda Kieferlinga. Ławeczka znajduje się na skwerze Małego Rynku na wprost okna pracowni, w której tworzył Edward Kieferling.

FILM

Maria Turzańska

Link do prezentacji multimedialnej kliknij

Maria Turzańska urodziła się w 1878 roku w Berdiańsku. Już od najmłodszych lat przejawiała talent do muzyki, była obdarzona słuchem absolutnym. Z artykułów jarosławskiej prasy wynika, że jako siedemnastolatka ukończyła Konserwatorium Muzyczne we Wiedniu otrzymując najwyższe wyróżnienie – specjalny dyplom uznania oraz fortepian koncertowy. Maria Turzańska była uczennicą Teodora Leszetyckiego, nauczyciela Ignacego Jana Paderewskiego. Według relacji jednego z redaktorów, profesor był autorem następujących słów rekomendacji: „Stwierdzam z satysfakcją, że panna Maria Turzańska, która przez kilka sezonów odbywała u mnie studia fortepianowe, osiągnęła takie wyżyny, że uprawnia ją to do wzorowego działania zarówno w dziedzinie praktycznej jak i teoretycznej. Jako awangardowa pianistka osiągnęła efekty w dużych, częstych koncertach, dając tym samym dowody swoich umiejętności. Ponieważ przyswoiła sobie w zupełności moje metody i moją wiedzę, może je przekazywać innym uczniom. Zapewniam, jej działalność jako nauczycielki osiągnie ten sam skutek. Moje najlepsze życzenia niech jej towarzyszą”. Turzańska miała wówczas dwadzieścia lat i rozpoczynała karierę na scenie. Odbyła tournée po Europie, koncertując solo lub w towarzystwie skrzypka i wiolonczelisty. Występowała na specjalne zaproszenie w posiadłościach znanych osobistości, a także charytatywnie. Pisano wówczas: „Gra panny Turzańskiej zadziwia przede wszystkim siłą tonu, przy czym ton ten jest miękki, subtelny. Technika odznacza się wyjątkową czystością. Jest to jednym słowem talent pierwszorzędny”. W innej relacji „korespondent z Wiednia donosi – Turzańska grała znakomicie, sala wypełniona po brzegi, sukces niebywały”.

Maria Turzańska zaplanowała również tournée po Ameryce. Jednak w ostatniej chwili odwołała wszystkie koncerty. Powodem tej decyzji był ślub. W 1899 roku, w kościele św. Krzyża w Krakowie poślubiła jarosławskiego lekarza miejskiego, doktora Grzegorza Jarosława Turzańskiego. Jak pisał ich wnuk Henryk Kratz: „Na koncercie w Krakowie obecny lekarz Turzański zakochał się w pianistce i jej muzyce. Odwiedził ją w kuluarach sali koncertowej, zamienili zaledwie parę słów. Doktor nie dając za wygraną, pojechał na koncert do Warszawy i w podobnej sytuacji do poprzedniej oświadczył się wybrance swego serca. Turzański przywiózł swoją żonę do siebie”. Podobno zbieżność nazwisk była przypadkowa – pianistka i lekarz pochodzili z innych rodów. Domem na resztę życia stała się willa mauretańska przy ulicy Tadeusza Kościuszki. Na frontonie oryginalnego budynku umieszczono napis w języku arabskim „Dom Szczęścia”.

Przy Towarzystwie Muzycznym, mającym swoją siedzibę w kamienicy Attavantich, powołano w 1903 roku na wniosek Marii Turzańskiej Szkołę Muzyczną im. Fryderyka Chopina, która funkcjonowała aż do wybuchu drugiej wojny światowej. Zdzisław Szeliga pisał: „I właśnie praca z młodzieżą stała się pasją, której Turzańska wierna była niemal przez całe swoje życie”.

W lokalnej prasie nie brakowało wzmianek o popisach uczniów Marii Turzańskiej. Cieszyły się one zainteresowaniem mieszkańców, a autorzy relacji podkreślali ich entuzjastyczny odbiór: „liczna publiczność wypełniała salę po brzegi, darząc oklaskami młodocianych wykonawców”. W 1912 roku w „Nowej Gazecie Jarosławskiej” pojawiła się krótka wzmianka: „Towarzystwo urządziło w sali Sokoła trzy popisy, wynik których będzie chyba dla grona nauczycielskiego i dalszego rozwoju samej instytucji najlepszą reklamą”. We wspomnianym popisie udział wzięło prawie osiemdziesięciu uczniów, a redaktor podkreślał zasługi nauczycieli na czele z Marią Turzańską, których, jak pisał „sumienna i umiejętna praca dała takie wyniki”. Działalność dydaktyczna artystki została przerwana przez I wojnę światową, podczas której „subtelna pianistka towarzyszyła swojemu mężowi, pełniąc służbę sanitariuszki i pielęgniarki w przyfrontowych, polowych szpitalach” – pisał Zdzisław Szeliga. Za pomoc rannym żołnierzom Maria Turzańska została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi.

            Po I wojnie światowej jarosławianie znów uczestniczą w występach uczniów szkoły muzycznej. W relacji z 1928 roku o dorocznym popisie uczniów autor szczególnie wyróżnia uczennice dyrektorki Turzańskiej. Według redaktorów lokalnej prasy naukę gry w jarosławskiej szkole rozpoczynała niezliczona ilość utalentowanych muzycznie artystów, występujących wówczas na światowych estradach. Jedną z nich była panna Bronia Grossmanówna, podopieczna Turzańskiej, a w 1930 roku uczennica konserwatorium muzycznego we Wiedniu, która, według jarosławskiego tygodnika, z sukcesem rozpoczęła swoją zagraniczną karierę. Podobno Maria Turzańska zawsze życzyła swoim uczniom, „by mieli szczęście stanąć przed szansą autentycznej kariery artystycznej”. Artystka wykształciła także wielu cenionych nauczycieli muzyki.

W 1929 roku miał miejsce dwudniowy, niezwykle uroczysty jubileuszu 25-lecia Towarzystwa Muzycznego w Jarosławiu oraz pracy zawodowej Marii Turzańskiej jako jego organizatorki i dyrektorki. Podczas tego wyjątkowego święta odbyły się popisy uczniów artystki oraz nauczycieli towarzystwa muzycznego. W artykule dotyczącym jubileuszu wyraźnie zaznaczona jest rola Turzańskiej, która, jak pisano: „swój zawód artystki wirtuoza zamieniła na zawód nauczycielki muzyki i stoi od chwili powstania na czele placówki. Pozyskanie tak wybitnej siły fachowej przyczyniło się w znacznej mierze do nadania koncesji tworzącej się szkole” – dodaje autor tekstu.

Uczennica Marii Turzańskiej – Zofia Hermanowa wspominała: „My, uczniowie widzieliśmy na ścianach jej pokoju muzycznego liczne złote i srebrne wieńce, rozliczne medaliony pamiątkowe, stosy czasopism z recenzjami, jakże entuzjastycznymi na temat występów, koncertów jeszcze wówczas młodziutkiej pianistki. Na zawsze pozostała w nas pamięć, gdy do Szkoły Muzycznej biegła w każdą pogodę, w deszcz, śnieg, zawieje, brnąc po źle oświetlonych ulicach, zawsze obecna na lekcjach, zawsze gorliwa, zawsze punktualna, przedłużająca każdą lekcję, by dać z siebie wszystko kochającej, czasem roztargnionej młodzieży. Każda lekcja była dla nas, uczniów różnego wieku i zdolności – jakimś wielkim wtajemniczeniem w wyżyny przeżyć artystycznych. Podziwialiśmy czar osobisty Marii Turzańskiej, jej przeogromną kulturę artystyczną, entuzjazm dla piękna, cierpliwość, pogodę, uśmiech, umiejętność podejścia do najsłabszych nawet uczniów celem budzenia kultu dla sztuki.”

Maria Turzańska uczyła osoby niewidome, udzielała również bezpłatnych lekcji młodzieży z ubogich rodzin. Pracując nad utworami przegrywała uczniom najpiękniejsze lub najtrudniejsze fragmenty, podkreślając urok muzyki swoim śpiewem. W gronie jej uczniów znalazł się też Jerzy Hordyński – poeta urodzony w Jarosławiu. Podobno, będąc gościem w domu Marii Turzańskiej, dokonał nagrań utworów w jej wykonaniu.

Znaną postacią w Jarosławiu był również wnuk artystki, inżynier Henryk Kratz, nauczyciel szkoły zawodowej, autorytet w dziedzinie motoryzacji, meloman, który z ogromnym zapałem kolekcjonował i dzielił się unikatowymi i niedostępnymi wówczas zbiorami muzycznymi. Kratz napisał o Turzańskiej wiele artykułów i z niegasnącym zapałem szerzył wiedzę o zasłużonej artystce oraz zabiegał o formy jej upamiętnienia w Jarosławiu. W jednym jego tekstów pojawia się opinia: „wirtuozostwem, kulturą i dobrocią zjednywała serca wszystkich, z którymi los ją zetknął. Dziwna to była postać, w której najszlachetniejsze walory ducha ukryte były pod płaszczem wyjątkowej wprost skromności i prostoty. W Jarosławiu wszyscy ją znali i kochali. Dominującą jej cechą była dobroć i szlachetna skromność, właściwa tylko artystom dużej miary. Wszystkim co posiadała w stopniu doskonałym, dzieliła się hojnie z uczniami, rozdzielała skarby swej umiejętności.”.

Marii Turzańskiej przypisywane są zasługi dla rozwoju kultury w mieście. Artystka była też radną Rady Miasta Jarosławia. Przed II wojną światową sprawowała tę funkcję przez 20 lat oraz po wojnie przez trzynaście lat, aż do śmierci. Podobno posługiwała się biegle kilkoma językami. W 1993 roku nazwano jej imieniem ulicę, znajdującą się nieopodal miejsca zamieszkania artystki, która łączy ulice Kilińskiego i Głowackiego.

Zmarła w 1957 roku w wieku 79 lat. Została pochowana w rodzinnym grobowcu na jarosławskim Starym Cmentarzu.

Bibliografia

Henryk Kratz, Maria Turzańska, Rocz. SMJ 1984/1985 t. II, Jarosław 1986, s. 203-209.

Zofia Hermanowa, Pamięci pani Marii Turzańskiej (wspomnienia b. uczennicy), Rocz. SMJ 1984/1985 t. II, Jarosław 1986, s. 211-213.

Zdzisław Szeliga, Szkic do portretu Marii Turzańskiej, „Życie Przemyskie” 1985, nr 1, s.6

Szkoła muzyczna, „Nowa Gazeta Jarosławska”, 1912, R.2, nr 15, s. 3.

M.E-d, 25-lecie Towarzystwa Muzycznego im. Fr. Chopina w Jarosławiu, „Express jarosławski”, 20.04.1929, nr 16, s. 2.

Z życia szkoły muzycznej im. Chopina w Jarosławiu, „Wiadomości jarosławskie”, 5.07.1928, nr 22, s. 4.

Garść uwag na czasie, „Wiadomości jarosławskie”, 26.10.1928, nr 38, s. 3.

„Express jarosławski”, 2.02.1929, nr 5, s. 3.

„Tygodnik jarosławski” 16.03.1930, nr 11, s. 2.

„Express jarosławski”, 3.03.1934, nr 9, s. 4.

„Express jarosławski”, 27.06.1931, nr 26, s. 3.

R. Bilski, H. Kratz, Więcej niż hobby, „Nowiny Rzeszowskie” 9-10.02.1963, nr 34, s. 4.

Bogdan Biskup, Wspaniałość Marii, „Nowiny Rzeszowskie” 1986, nr 80, s.

JOKiS Zapisani w jarosławskiej kulturze

Ustawienia dostępności

Wysokość linii
Odległość między literami
Wyłącz animacje
Przewodnik czytania
Włącz czytnik ekranu
Wyłącz obrazki
Skup się na zawartości
Większy kursor
Skróty klawiszowe